Halo to ja Gabrysia

Muszę do Was napisać i się poskarżyć na tych moich rodziców. Ciągle gdzieś biegną, spieszą się, mówią że nie mają czasu a Wy tu czekacie, tęsknicie. Jak oni mogą tu nie zaglądać? Niedobrzy. No ale dziś ja do Was napiszę i opowiem co u mnie. Od czego tu zacząć? Tak wiele Was ominęło. Mama wrzuca zdjęcia i filmiki na facebooka a o blogu nie pamięta niedobra.
No to po kolei. Zacznę od wakacji, bo w tym roku były suuuuper. Byłam nad morzem ?to wiecie, nad jeziorem gdzie poznałam swojego kolegę Igorka, zobaczyłam park miniatur, byłam w Warszawie gdzie poznałam jeszcze więcej moich kolegów i koleżanek i łowiłam ryby z tatusiem i jakiś medal zdobyłam i na komunii byłam i sesję mi ci wariaci zrobili. A wcześniej jeszcze (bo tego chyba też ci starzy niedobrzy nie pisali) byłam w zoo i na starówce w Warszawie. Nauczyłam się też rzucać piłką i testowałam takie fajne urządzenie na głowę. Chcecie zobaczyć? Bo mi się to bardzo podobało i ci moi wariaci powiedzieli że niedługo będę miała to w domku. Mówią też, że to dzięki Wam to będę miała, coś tam gadają, że z 1% podatku, ale ja nie bardzo wiem o co im chodzi. Ale jeśli to dzięki Wam to strasznie dziękuję i jednak Wam pokażę żebyście zobaczyli jaką mam dzięki Wam frajdę.

A nad tym jeziorem był Igor z rodzinką. On nie ma rureczki, ale też używa ssaka i płakałam jak go odsysali bo myślałam, że chcą odessać mnie, ale raz trzeba było go odessać a raz mnie i później już się nie denerwowałam. I był tam Karolek z którym grałam w piłkę i taka śliczna Wiktoria i ich rodzice fajowi. I wiecie co ci wariaci moi starzy moczyli mi nóżki w jeziorze i strasznie mi się to podobało. Tatuś trochę się bał o mnie i o respirator ale mama z ciocią Asią go przekonały.
A w Warszawie był Szymon, Antek, Basia, drugi Antek, Franek, Janek, Sebastian, Lea i mnóstwo innych dzieciaków takich jak ja i dorośli na wózkach też byli. Pojechaliśmy tam na zjazd i wiecie co tak mi się tam podobało a ci moi rodzice już o 22 kazali mi iść spać do pokoju a ja nie chciałam. Oglądałam sobie bajki na komputerku ale siedziałam z kolegami i było tak fajnie, że wcale nie chciałam spać. Niedobrzy ci moi rodzice. I wiecie nikt mnie tam nie żałował, nie mówił, że biedna jestem i nikogo nie dziwił mój sprzęt i to, że mam rureczkę. Nikt się dziwnie nie patrzył i strasznie mi się podobało, że są takie dzieci jak ja. I nauczyłam się, że nie powinnam bać się ambu. Franio ten niebieskooki jak na niego mówią pokazał mi, że to nic strasznego i nie trzeba płakać i mama codziennie ćwiczy ze mną wentylowanie się za pomocą ambu i mi się to podoba i mama mówi, że Franio też tak robi i ja się wtedy śmieję a jak zaczynam grymasić to mama mówi, że zadzwoni do cioci Ani i się poskarży. A Antek ma fajne okulary i tak ładnie się uśmiecha, ma też super siostry i mówię tym swoim niedobrym, że ja też taką siostrę albo brata chcę a oni mi nie dają. Z Basią, Jankiem, Szymonem i innymi przybijałam sobie piąteczki i wysyłałam im buziaki, bo wiecie umiem podobno tak ładnie to robić. I w ogóle było super.
A teraz coś znowu ci moi rodzice kombinują. Mówią coś o wyjeździe i o mojej nowej ukochanej bajce Kraina lodu. Ja widziałam reklamę, że Elsa ma jeździć na lodzie i mówię im, że bardzo bym to chciała zobaczyć, ale oni, że to dopiero za ponad miesiąc i że nie wiadomo czy pojedziemy a ja bym tak chciała.
I mama mówi, że idziemy do dzieci w środę. Ja nie bardzo chcę bo mówi też, że będę musiała się uczyć a ja nie chcę. Mówi, że tak przez zabawę i że z dziećmi ale ja chcę się tylko bawić i chyba będę płakać, bo tak widziałam, że inne dzieci robią jak czegoś nie chcą albo bardzo chcą i ja też czasami próbuję ale ci moi rodzice śmieją się wtedy, że próbuję wymuszać. Nie dają dranie tak łatwo nabrać.
Dobra a teraz pokażę Wam zdjęcia. Pa i mam nadzieję do szybkiego zobaczenia.

This entry was posted in codzienność, rodzina i przyjaciele. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *